Bolesław Prus
Lalka
TOM I
Rozdział pierwszy
Rozdział drugi
Rozdział trzeci
Rozdział czwarty
Rozdział piąty
Rozdział szósty
Rozdział siódmy
Rozdział ósmy
Rozdział dziewiąty
Rozdział dziesiąty
Rozdział jedenasty
Rozdział dwunasty
Rozdział trzynasty
Rozdział czternasty
Rozdział piętnasty
Rozdział szesnasty
Rozdział siedmnasty
Rozdział osiemnasty
Rozdział dziewiętnasty

TOM II
Rozdział pierwszy
Rozdział drugi
Rozdział trzeci
Rozdział czwarty
Rozdział piąty
Rozdział szósty
Rozdział siódmy
Rozdział ósmy
Rozdział dziewiąty
Rozdział dziesiąty
Rozdział jedenasty
Rozdział dwunasty
Rozdział trzynasty
Rozdział czternasty
Rozdział piętnasty
Rozdział szesnasty
Rozdział siedemnasty
Rozdział osiemnasty
Rozdział dziewiętnasty
Rozdział dwudziesty
Bolesław Prus
życiorys
utwory
Biblioteka
Kordian
Lalka
Medaliony
Moralno?c Pani Dulskiej
Nad Niemnem
Nasza Szkapa
Pan Tadeusz
Syzyfowe Prace

Katalog

Age of Empires
Filimiki z kotami
Stereo fotografia

Bolesław Prus

Jego prawdziwe imię i nazwisko to Aleksander Głowacki. Zastąpił je pseudonimem, utworzonym od nazwy rodowego herbu. Mając w młodości plany kariery w dziedzinie nauk ścisłych, traktował swoje pierwsze humoreski prasowe jako niezbyt ambitną pracę zarobkową, do której w sam raz - jak sądził - pasował heraldyczny relikt szlachetczyzny. Nazwiskiem Głowacki sygnował tylko poważne rozprawy. Później, gdy uznał swoją twórczość literacką za działalność równie pożyteczną jak zajęcia naukowe, nie zmieniał już przyzwyczajeń publiczności do pseudonimu i pozostał przy Prusie.

Urodził się w Hrubieszowie na Lubelszczyźnie w rodzinie zarządcy prywatnych majątków ziemskich. Matka odumarła go, gdy miał 3 lata, ojciec osierocił go ok. r. 1856. Zaopiekowała się nim babka zamieszkała w Puławach, a po jej śmierci ciotka z Lublina. Uczył się w szkole powiatowej w Lublinie, od 1862 r. - w gimnazjum w Siedlcach, potem w Kielcach pod opieką starszego brata, Leona Głowackiego, nauczyciela historii. W 1863 r. uciekł do oddziału powstańczego. Ranny podczas potyczki w pobliżu Siedlec - dostał się do niewoli rosyjskiej. Po kuracji w szpitalu pozwolono mu jako młodocianemu wrócić do rodziny w Lublinie, ale w 1864 r. aresztowano go. Zwolniony po 3 miesiącach wstąpił do liceum lubelskiego. Ukończył je w 1868 r. i został przyjęty na Wydział Matematyczno-Fizyczny Szkoły Głównej w Warszawie.

Wskutek kryzysu psychicznego, a pewno i kłopotów materialnych, zrezygnował po II roku ze studiów i przeniósł się do szkoły rolniczo-leśnej w Puławach. Nie zagrzawszy tu miejsca, ponownie wyjechał do Warszawy i imał się różnych zajęć (m. in. pracy fizycznej w zakładach metalowych). Wśród tych zajęć znalazła się i praca literacka. Od 1872 r. współpracował jako felietonista z "Opiekunem Domowym" i "Niwą", od 1873 - z humorystyczną "Muchą", od 1874 z "Kolcami", ale nadal mu się marzyła przyszłość w zawodzie naukowym lub w profesji praktyczniejszej niż literatura. W 1875 r. w "Kurierze Warszawskim" zaczął drukować kronikę tygodniową. Dało mu to skromną, ale dość pewną podstawę bytu. Wtedy ożenił się. Wybranką była kuzynka Oktawia Trembińska. Stabilizacja w tym bezdzietnym małżeństwie miała pozór życia bez zdarzeń, ale w istocie była wypełniona uczuciami trwałymi, wspomaganiem się wzajemnym, pracą intensywną i bogactwem wrażeń, tyle że bez sensacyjnego wydźwięku. Prus stronił od "wielkiego świata". Nie lubił występów na hucznych spektaklach. Ze względu na agorafobię (lęk przestrzeni) unikał też dalekich podróży i rozległych widoków. Z kilku wyjazdów w góry (w r. 1881 i 1889 do Zakopanego, w 1900 do Wisły) i za granicę (w 1881 r. do Wiednia i w 1895 do Niemiec, Szwajcarii i Paryża) przywoził prócz niebanalnych spostrzeżeń - wspomnienia nerwowych emocji i zakłopotania. Wolał ścieżki Nałęczowa (tu spędził większość letnich urlopów), zacisze warszawskiego mieszkania i kameralne rozmowy w znajomym gronie.

Zmarł w Warszawie. Został pochowany na Cmentarzu Powązkowskim.

Zatrudniwszy się w "Kurierze Warszawskim" stał się dziennikarzem zawodowym. W dzienniku tym do r. 1887 zamieścił 345 felietonów tygodniowych. Po przejściu do "Kuriera Codziennego" w 1887 r. opublikował do 1901 r. 373 felietony. W l. 1905-11 dla "Tygodnika Ilustrowanego" napisał 178 kronik. Jeśli dodać do tego podobne teksty, zamieszczane w mniejszych ilościach w innych pismach, to bilans jego dorobku felietonowego wyrazi się liczbą ok. 1100 kronik. Ożywia je pozytywistyczne (w duchu Milla) zaufanie do utylitaryzmui po Spencerowsku pojmowana teoria społeczeństwa jako organizmu. Z tego wyprowadzał Prus postulat wspierania się jednostek i klas społecznych oraz nakaz wymiany usług, twierdząc, że Darwinowskie prawo walki o byt nie może być jedynym regulatorem życia zbiorowego. Dowodził, że nie mesjanistyczne uzurpacje, lecz użyteczność i postęp cywilizacyjny może przynieść Polsce niepodległość. W zgodnej opinii krytyków i historyków literatury jego felietonistyka należy do klasycznych osiągnięć gatunku: zdumiewa bogactwem obserwacji, rozmaitością nastrojów, pomysłowością "przypraw" humorystycznych i stylizacyjnych. Nawiązywali do niej późniejsi polscy mistrzowie gatunku, m. in. Antoni Słonimski. W l. 1953-70 ukazała się ona w 21 t. edycji książkowej ze solidnym aparatem krytycznym Z. Szweykowskiego.

Drugi dział twórczości Prusa, wysoko notowany przez współczesnych i potomnych, to małe formy narracyjne. Liczy on ok. 110 utworów. Są tu pisane w młodości szkice humorystyczne. Są obrazki w rodzaju utworu Na wakacjach (1884). Są nowele, jak np. Antek, Katarynka i Michałko (1880), Kamizelka (1882), Z legend dawnego Egiptu (1888) i Sen (1890). Są od nowel obszerniejsze opowiadania i szkice powieściowe, jak Sieroca dola (1877), Przygoda Stasia (1879), Powracająca fala (1880), Grzechy dzieciństwa (1883)i Omyłka (1884). Atut tych utworów to wnikliwe psychologicznie zarysowanie sylwetek dzieci i bohaterów niepozornych kondycją społeczną. Ich przygody nie kojarzą się nam z tradycją awanturniczą i nie zadziwiają "przypadkami nadzwyczajnymi", przykuwają jednak naszą uwagę treściami mikro-socjologicznymi, problematyką moralną, delikatnością rysunku życia wewnętrznego, sugestywnością wymowy parabolicznej i starannością konstrukcji.

Na plon powieściowy Prusa składają się: Placówka (1886), Lalka (1889), Emancypantki (1893), Faraon (1896) i Dzieci (1908). Tę suitę powieści poprzedziła Anielka (1880), pokrewna nowelom przez zakrój tematyki, zamknęły ją zaś niedokończone Przemiany (1912). Program powieściowy Prusa, sprecyzowany w 1884 r. w jego eseju recenzyjnym o Ogniem i mieczem, był opozycyjny do narodowo-krzepicielskich intencji Sienkiewicza, do jego romansowych i awanturniczych efektów fabularnych i do odwracania się od palących problemów współczesności. Hołdował realistycznej zasadzie obserwacji (pochwalał estetykę Taine`a), chciał nowoczesnej kompozycji (przez wiele lat robił notatki do dzieła na ten temat), myślał o równowadze pomiędzy romantyczną idealizacją życia i naturalistyczną odwagą wkraczania w domenę zła (ostrzegał tylko, by w naturalistycznym rozmachu jedną nogą nie wpaść do... chlewa). Na pisanie powieści - jak to określił - "z wielkich pytań naszej epoki" zdecydował się po długim "treningu" literackim.

Pierwsze z pytań, sformułowane już w opowiadaniu Omyłka, dotyczyło stosunku do tradycji powstań. Odpowiedź padała przeciwko romantycznej apoteozie walk orężnych. W Placówce chodziło o kwestię chłopską. Batalistycznemu patriotyzmowi Sienkiewicza i kultowi przeszłości Prus przeciwstawiał Polskę, która już nie szlachtą stoi: potomkowie dawnych rycerzy korzystają z tradycji przodków na maskaradzie, a ojcowiznę sprzedają Niemcom. Szansą polską nie są ziemianie, lecz chłopi, atawistycznie trwający na ojcowiźnie. Oni właśnie, mimo że konserwatywni i dalecy od nowoczesności, są solą ziemi i załogą narodowej placówki - a nie prawnuki zwycięzców nad Kozakami.

Lalka, dziś liczona do arcydzieł literatury polskiej i zestawiana z najznakomitszymi dziełami realizmu europejskiego, to panorama życia Warszawy w l. 1878-9, a zarazem misterna opowieść o trzech pokoleniach polskich idealistów: o ich komplikacjach psychicznych, uwikłaniu w historię XIX w., w dramaty społeczne, w problemy moralne i doznania tragizmu egzystencji. Zarazem mówi ta powieść o rozpadaniu się więzi społecznych i narastającej niezborności społeczeństwa, którego arystokratyczna elita rozsiewa wzory próżności i próżniactwa. W złym powietrzu kraju zacofanego lęgną się miazmaty antysemickie, na drodze jednostek wartościowych jeżą się przeszkody, a łajdakom wiedzie się dobrze. Jest Lalka- acz nie brak w niej przednich obrazków humorystycznych - jedną z najbardziej pesymistycznych powieści polskich.

Emancypantki z kolei to analiza problematyki kobiecą i zarazem próba prze kroczenia pozytywistycznego scjentyzmu ku metafizyce. Na fabularnej powierzchni łatwo tu zauważyć satyrę na fanfaronadę hałaśliwych feministek i ostrzeżenia przed zaniedbywaniem obowiązków macierzyńskich. W głębi jest to powieść o złożoności potrzeb duchowych kobiet.

W Faraonie - utworze niespodziewanym, bo Prus deklarował się jako entuzjasta tematyki współczesnej - otrzymywał czytelnik powieść histriozoficzną z dziejów starożytnego Egiptu. Zwykle podkreśla się, że to przenikliwa powieść o warunkach zdrowia organizmu państwowego i mechanizmach walki o władzę. Ale zarazem jest Faraon powieścią o roli cywilizacji, nauki i religii oraz o funkcji pielęgnujących je "kast". Do stwierdzenia zaś, że to filozofująca powieść o państwie, można dodać: jedyna tej miary powieść europejska.

Recenzenci pozytywistyczni przyjmowali powieściopisarstwo Prusa - Lalkę zwłaszcza ­- utyskiwaniami, upatrując wady kompozycyjne i niedostatek prawdy o ludziach w tym, co odstawało od ówczesnych standardów realizmu. Po latach krytycy - nie tylko polscy - zauważają w tym odstawaniu objaw nowatorstwa. Większość przekładów Lalki i Faraona na języki obce ukazała się po II wojnie światowej. W tym samym półwieczu dokonano większości inscenizacji i ekranizacji. Widać też, jak z dziesięciolecia na dziesięciolecie rosło zainteresowanie badaczy Prusem i jak odsłaniano nowe walory jego utworów.